Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'trening' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Kulturystyka i Fitness
    • Trening
    • Dieta
    • Odżywki i suplementy
    • Fitness i aerobik
    • Dzienniki treningowe
    • Przepisy dietetyczne
    • Ranking odżywek i suplementów
    • Zdrowie
    • Doping
    • Sprzęt treningowy
    • Galeria mistrzów
    • Badania naukowe
  • Po treningu
    • Administracja forum

Artykuły

  • Odchudzanie
  • Dieta i odżywianie
  • Zdrowie
  • Trening
  • Odżywki i suplementy diety
  • Rankingi suplementów

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


AIM


MSN


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 36 wyników

  1. Kreatyna dla kobiet Czesc. Chcialabym zapytac czy kreatyna tp dobry wybor dla kobiety.? Jesli tak to jaka bedzie najlepsza dla kobiet? Kiedy, ile i jak stosować? Przy okazji jakie aminokwasy polecacie? Aby sklad byl dobry ale tez aminokwasy byly w dobrej cenie.
  2. Jazda na rowerze Witam jestem nowy na forum i mam pytanie od tygodnia co dziennie jeżdżę na rowerze po godzinie po treningu odpoczywam i biegam jeszcze 10 min a wieczorami robię ćwiczenia na brzuch Moje pytanie brzmi po jakim czasie zauwarze jakieś efekty na razie poprawiła mi się kondycja może coś dodać zmienić?
  3. Kazam

    Motywacja do treningu

    Motywacja do treningu …zanim zaczniesz – zbadaj się, chroniczny brak motywacji do działania lub nieumiejętność podejmowania nawet najprostszych decyzji. Ciągły brak wiary w siebie i zaniżona samoocena. Do tego ciągłe nieudane próby pracy nad sobą. Jeśli napisałem teraz coś o Tobie, to istnieje duża szansa, że powinieneś leczyć się na depresję lub dystymię. Warto przejść się do psychologa lub psychiatry, żeby upewnić się, czy tak naprawdę problem z motywacją nie tkwi głębiej. Depresja to choroba. Ma swoje objawy, również fizjologiczne. Da się ją leczyć – sam jestem przykładem osoby, która wyszła z takiego stanu i żyje teraz pełnią życia. Dystymia (o której być może nie słyszałeś) to bardziej podstępna odmiana depresji. Charakteryzuje się chronicznym obniżonym nastrojem z remisjami trwającymi nie dłużej niż dwa miesiące. Wśród objawów dystymii wymienia się: ciągłe uczucie zmęczenia; trudność w podejmowaniu nawet prostych decyzji; uczucie pustki i beznadziejności („ból istnienia”); obniżone poczucie własnej wartości („czuję się jak gówno”); zaburzenia snu i/lub łaknienia; problemy z koncentracją; brak odczuwania szczęścia i satysfakcji (tzw. „anhedonia”); unikanie kontaktów z innymi ludźmi; brak motywacji; uczucie nudy, wewnętrznej pustki („pustynia emocjonalna”). Mimo że objawy dystymii są mniej spektakularne niż objawy klinicznej depresji, to jest ona bardziej niebezpieczna. Wiąże się to z tym, że symptomy choroby są często ignorowane i osoby cierpiące na dystymię myślą, że mają po prostu taki melancholijny charakter. Do tego dystymia nie jest zazwyczaj na tyle uciążliwa, żeby całkowicie paraliżować jakiekolwiek działanie. Osoby chore na dystymię potrafią wywiązywać się ze swoich obowiązków. Ba, wręcz czasami są nawet pracoholikami, ponieważ praca jest doraźnym środkiem skutecznym w zwalczaniu objawów. Jeśli jednak powyższy opis zupełnie do Ciebie nie pasuje, to możemy przejść do zasadniczej części, czyli do praktycznych wskazówek pomocnych w podtrzymywaniu motywacji. Motywacja do treningu Jedną z pierwszych przeszkód na drodze do działania są nasze fałszywe przekonania na temat nas samych i otaczającego nas świata. Jeśli uważasz, że za wszystkie Twoje nieszczęścia odpowiedzialni są inni, to jesteś w błędzie. Ty sam odpowiadasz za swoje życie. Można mieć różne warunki startu, ale ostatecznie to Ty decydujesz o własnej drodze. Gdyby Mahatma Gandhi nie urodził się w złym miejscu i w złym czasie, pewnie nigdy nie zostałby wielkim człowiekiem. Innym przykładem myślenia, które paraliżuje wzbudzanie motywacji, jest zamartwianie się rzeczami, na które nie ma się wpływu. Nie masz wpływu na pogodę, więc po co się nią zamartwiać, skoro nie możesz jej zmienić? W ten sposób marnujesz jedynie energię życiową, którą mógłbyś spożytkować na coś bardziej konstruktywnego niż narzekanie. OLEJ GÓRNOLOTNE CYTATY „Sky is the limit”, „Impossible is nothing”, bla, bla, bla… Brzmi pięknie, ale za tymi cytatami nie idzie żadna treść. Innymi słowy: porady w stylu Paulo Coelho schowaj do lamusa. Niektóre z nich dają chwilowy zastrzyk energii do działania, ale często budują fałszywą wizję rzeczywistości. Powiem to inaczej: takie cytaciki generują dużo lajków, ale nie przekładają się na nic namacalnego. Poza tym mam nieodparte wrażenie, że za sprawą takich cytatów promuje się napompowaną „kulturę sukcesu”. „Musisz być najlepszy”, „musisz odnieść sukces”, musisz, musisz, musisz… Jak można szczęśliwe żyć, kiedy jest się pod taką presją? Niektóre z tych cytatów są nawet bezpośrednio szkodliwe. Na przykład „100% albo nic” to, w kontekście treningowym, najlepsza droga do kontuzji Nie twierdzę, że cytaty to coś złego. W końcu są to ludzkie myśli, które czasem mają wartość. Ale dobierałbym je mądrze i rozsądnie. DOWIEDZ SIĘ, CZEGO CHCESZ Kolejny krok milowy. Jak możesz się do czegoś motywować, kiedy nawet nie masz pojęcia, czego chcesz od życia? Nikt nie powiedział, że to się wie od razu. Albo że to się nigdy nie zmienia. Jednak bez punktu zaczepienia ciężko jest kierować swoim życiem. „Poznaj samego siebie” – to starożytne zawołanie wciąż zachowuje swoją moc. Nie można się motywować do działania, jeśli nie wie się, do czego tak naprawdę się zmierza. NIE PODEJMUJ ZE SOBĄ DYSKUSJI Dobra, załóżmy, że już wierzysz w to, że coś w Twoim życiu zależy od Ciebie. Wiesz już mniej więcej, czego od życia chcesz lub masz chociaż jakieś pomysły. Wracasz właśnie z wódki z kolegami i nachodzą cię ambitne myśli. Przez Twoją głowę przemykają różne marzenia i plany. Dochodzisz do domu i zaczynasz myśleć o tym, że jutro zaczniesz wprowadzać je w życie. Powiedzmy, że kac morderca cię nie pogrążył i faktycznie dalej chcesz zabrać się do działania. Prawdopodobnie nie będzie Ci się chciało, bo o wiele lepiej się myśli, niż działa. Za chwilę zaczniesz wymyślać różnego rodzaju wymówki, dlaczego powinieneś przełożyć te plany na jutro. No bo masz kaca. Bo pada deszcz. Bo naczynia są nieumyte. Uwierz mi, że jeśli Ci się nie chce, to będziesz w stanie wymyślić nawet najbardziej absurdalny argument za tym, żeby nie zabrać się do działania. Dlatego: nie podejmuj dyskusji z samym sobą. WYMYŚL KOŁA RATUNKOWE Czasem jest tak, że faktycznie coś stanie na przeszkodzie w realizacji danego planu dnia. Na przykład trudno iść biegać, gdy złamało się nogę. Warto wymyślić sobie jakieś zastępcze plany działania. Powiedzmy, że jeśli nie udało Ci się pójść na trening, to żeby nie czuć wyrzutów sumienia i frustracji, postaraj się np. nadrobić brak treningu odpowiednią dietą (dotyczy to raczej osób odchudzających się). Nie musi to być też koniecznie zadanie analogiczne do tego, które ominąłeś. Inny przykład: nie poszedłem na trening, ale za to poczytam więcej na temat odżywiania. Chodzi o to, że frustracja jest wielkim wrogiem motywacji. Ta metoda pozwala jej uniknąć. PODEJMIJ DECYZJĘ… Realizowanie nawet najprostszego działania wymaga podjęcia decyzji. Motywowanie się jest niczym innym niż codziennym mówieniem sobie „tak, zrobię to”. Wiem, że brzmi to jak czcza gadanina, ale jeśli potraktujesz własne decyzje jak świętość (wręcz jak słowo honoru składane samemu sobie), to nie będziesz musiał długo czekać na efekty. Świadome podjęcie decyzji to pierwszy krok. Potem będzie jeszcze trudniej, bo pierwszy krok nie jest wcale najtrudniejszy. Łatwo się mówi A, ale B mówi się o wiele ciężej. …I PRZEKROCZ GRANICĘ BÓLU Gdy znów sięgnę pamięcią do czasów licealnych, przypominam sobie moją wymagającą matematyczkę. W szkole zawsze miałem piątki z matematyki bez większego starania się, aż nagle w pierwszej klasie liceum zaczęły się problemy. Matematyka mało mnie wtedy interesowała. Wolałem fizykę, którą fascynowałem się bez reszty, a swoimi pytaniami namolnie terroryzowałem moją nauczycielkę w gimnazjum (np. „Proszę pani, a co by się stało, gdyby elektrony zaczęły okrążać jądro w przeciwnym kierunku?”). Wracając do rzeczy, po raz pierwszy w życiu ktoś pojechał mi po ambicjach, jeśli chodzi o matematykę. Jako tzw. „typowy facet” nie mogłem na taki stan rzeczy nie zareagować. Zacząłem rozwiązywać niezliczone ilości zadań z matematyki. Wtedy jeszcze internet nie był szeroko dostępny, więc żeby mieć więcej zadań do robienia, przeszukiwałem strych u mojej babci w poszukiwaniu książek z zadaniami. Wiedziałem, że muszą tam być, bo moja ciocia, która mieszkała kiedyś w tym domu, uczyła matematyki w szkole. MOTYWACJA Udało się i w ten sposób nauczyłem się przy okazji rachunku różniczkowego i całkowego. Na początku rozwiązywanie zadań nie przynosiło mi żadnej satysfakcji. Wręcz mnie męczyło. Ale po kilku miesiącach przekroczyłem próg bólu. Coś, co wcześniej wydawało mi się mało atrakcyjnym zajęciem, zaczęło pochłaniać mnie bez reszty. A wszystko dlatego, że podjąłem decyzję, może mało ambitną i niedojrzałą, że „udowodnię jej”. W efekcie w ostatniej klasie liceum doszło do tego, że moja matematyczka sama dawała mi do zrobienia zadania, z którymi miała problem. Wtedy czułem się autentycznie jak młody bóg. I wtedy też doszedłem do kolejnej ważnej myśli. Przekroczenie progu bólu, to nie tylko moment, w którym to, w czym się doskonalisz, zaczyna sprawiać Ci przyjemność. To też moment, w którym zaczynasz czuć, że panujesz nad tym, co robisz. To uczucie bardzo podobne do tego, o którym pisałem wcześniej à propos nauki języków obcych. Odnosząc to do praktyki treningowej: jeśli pójdziesz pierwszy raz na siłownię, możesz czuć się wyobcowany. Nie będziesz wiedział, do czego służą te wszystkie sprzęty, dlaczego ci duzi panowie krzyczą jakby właśnie rodzili kamienie nerkowe, a te ćwiczenia, które masz robić… Hmm… Dopiero po jakimś czasie, kiedy opanujesz technikę i napatrzysz się na innych bywalców Twojej siłowni, zaczniesz czuć, że wiesz, o co w tym wszystkim chodzi. Zaczniesz zauważać pierwsze efekty treningów, zobaczysz progres, a w trakcie ćwiczenia będziesz wyczuwać mięśnie. Zaczniesz czuć, że wiesz, co robisz i wtedy dopiero się zacznie się na dobre. Najpierw jednak musisz przekroczyć granicę bólu. PLANUJ Planowanie może wydawać się dość proste, ale budowanie poważnego i mądrego planu wymaga nie lada cierpliwości. Nie ma skuteczniejszego narzędzia w realizacji celów niż solidnie i mądrze przygotowany plan działania. Oczywiście – niektórzy powiedzą, że przecież bez planu też można wiele osiągnąć. Tak samo jak można dojechać z punktu A do punktu B bez mapy. Tylko w którym przypadku mamy większe szanse na sukces? Bez dyscypliny, nieważne jak dobry jesteś, jesteś nikim. - Mike Tyson PLANOWANIE DAJE WIĘCEJ, NIŻ MOŻNA OD NIEGO OCZEKIWAĆ Planowanie to nie tylko lista konkretnych instrukcji, która pozwala osiągnąć określony cel. Proces planowania pozwala spojrzeć na nasze działania i zamiary z dalszej perspektywy. Plan, który powziąłem kilka lat temu i którego celem była poprawa wyglądu mojej sylwetki, doprowadził do tego, że dziś piszę artykuł na ten temat. Konsekwentne dążenie do celu spowodowało, że tematyka dietetyczno-treningowa stała się moją pasją. W konsekwencji poznałem wiele wartościowych osób, z którymi ciągle dyskutuję i utrzymuję kontakt. Sumaryczna wartość rezultatów mojego planu pt. „Zmiana sylwetki” znacznie przekroczyła początkowe założenia. Dlatego właśnie planowanie może dać więcej, niż się od niego oczekuje. Zanim jednak przejdę do tego, w jaki sposób stawiać sobie cele, a potem jak przekuć je w plan, chciałbym napisać kilka zdań na temat poddawania się i porażek. PSYCHOLOGIA PORAŻKI I PODDAWANIA SIĘ Oczywiście nie każdy plan udaje się zrealizować; często na drodze stają nam różne przeszkody. Wtedy plan trzeba zmodyfikować, urealnić albo nawet kompletnie porzucić. Nie uważam, że zasada never give up jest właściwym sposobem działania. Czasami najlepszą drogą jest poddanie się i akceptacja stanu rzeczy. Wmawianie ludziom, że nie powinni się poddawać za wszelką cenę, uważam za szkodliwe. Można się poddać, a czasem to właśnie kapitulacja jest najmądrzejszym rozwiązaniem. PRZYKŁAD TRENINGOWY Żeby jeszcze bardziej uzmysłowić Ci istotę rzeczy, posłużę się przykładem z badania naukowego opublikowanego na łamach „American Journal of Physiology”1 . Wzięło w nim udział 60 zdrowych, lecz otyłych mężczyzn. Podzielono ich na 3 grupy. 1. Grupa kontrolna (jej członkowie prowadzili dotychczaowy tryb życia). 2. Grupa średnia (jej członkowie wykonywali codziennie trening aerobowy przez około 30 minut). 3. Grupa wysoka (jej członkowie wykonywali codziennie trening aerobowy przez około 60 minut). Co się okazało po 13 tygodniach badania? Że grupa średnia i wysoka straciły mniej więcej taką samą liczbę kilogramów. Badanym dobierano różne diety, ale mniej więcej na tym samym poziomie energetycznym. Jakim cudem tak się stało? Przecież grupa wysoka wykonywała trening aerobowy dwa razy dłużej niż grupa średnia. Sekret tkwi w tym, że członkowie grupy średniej wykazywali o wiele większą spontaniczną aktywność w ciągu dnia. Osoby z grupy wysokiej były zbyt zmęczone 60-minutowym treningiem i nie wykazywały w ciągu dnia więcej aktywności fizycznej. Ich organizmy intuicyjnie rezygnowały z dodatkowej, spontanicznej aktywności fizycznej ze względu na zbyt duże przeciążenie godzinnymi sesjami treningowymi. Jaki z tego morał? Dokładnie taki sam jak w poprzednich przykładach: więcej wcale nie oznacza lepiej i czasem warto dać sobie więcej luzu i po prostu odpuścić. W JAKI SPOSÓB FORMUŁOWAĆ CELE? Plan to zbiór osadzonych w ramach czasowych czynności, które mają doprowadzić do realizacji pewnego celu. Dlatego zanim przystąpisz do przygotowania planu, musisz wiedzieć, jakie masz cele. Czym zatem powinien charakteryzować się dobry cel? Dwa najważniejsze dni Twojego życia to ten, w którym się urodziłeś oraz ten, w którym dowiedziałeś się po co. – Mark Twain Cel powinien być konkretny. Jeśli chcesz schudnąć, to cel nie powinien brzmieć „Chcę schudnąć”, tylko np. „Chcę schudnąć 5 kg w półtora miesiąca”. Cel powinien być mierzalny. Powinieneś być w stanie jakoś zmierzyć, czy osiągnąłeś ten cel lub na jakim etapie osiągania go jesteś. Na przykład jeśli chcesz zaoszczędzić 3000 zł na wczasy, to w bardzo prosty sposób będziesz mógł monitorować, na jakim poziomie realizacji celu jesteś, oszczędzając kolejne sumy pieniędzy. Cel powinien być osadzony w czasie. Należy ustalić, kiedy chcesz go osiągnąć. Nieważne, że dopiero praktyka i rzeczywistość to zweryfikują. Postawienie sobie bariery czasowej znacznie polepsza motywację do działania. Cel powinien być zrozumiały i jasny. Cel pt. „Chcę mieć lepszą sylwetkę” jest zupełnie niejasny i nieprecyzyjny. To bardziej pobożne życzenie niż konkret. Cel powinien być realistyczny. Warto pomyśleć o tym w kontekście ram czasowych celu. Nierealnym celem jest chęć zostania milionerem w tydzień, realnym zaś chęćzostania nim w ciągu dziesięciu lat. Z własnego doświadczenia dobrze znam zbyt wysokie podnoszenie poprzeczki. Uwierz mi – nie ma racjonalnych powodów, żeby od razu robić sobie pod górkę. Pamiętaj, że czasem lepiej odpuścić. Cel powinien być elastyczny. Jeśli chcesz schudnąć 5 kg w półtora miesiąca, to nie będzie miało większego znaczenia osiągnięcie tego celu dopiero po 2 miesiącach . Cel podstawowy, utrata wagi, zostanie w końcu osiągnięty. Czasem okoliczności i różne nieprzewidywalne zmienne losowe staną Ci na drodze. Dlatego Twój plan musi być na to przygotowany, a Twoje nastawienie powinno być elastyczne. Cel powinien być zgodny z wartościami, które wyznajesz. To istotny element, który również warto brać pod uwagę. Pamiętasz przykład mojej redukcji, o którym pisałem przy okazji poddawania się? Postanowiłem przerwać redukcję w pewnym momencie, ponieważ uznałem, że ważniejsze jest moje zdrowie niż krata na brzuchu i moje ambicje. Zrobiłem tak, ponieważ realizacja celu zaczęła zagrażać czemuś, co jest dla mnie ważniejsze niż on sam. Wartości, które wyznajesz, powinny być narzędziem samoregulującym dobór celów. JAK PRZYGOTOWAĆ DOBRY PLAN? Najpierw musisz sformułować cele. Proponuję zacząć od wypisania ich na kartce. Luźne, niezobowiązujące myśli w stylu: „chciałbym zmienić to…”, „chciałbym zmienić tamto…” itp. Potem spróbuj każdy z celów sformułować w takiej formie, która będzie zgodna z cechami dobrego celu podanymi wcześniej. Weźmy przykład: „Chciałbym poprawić wygląd mojej sylwetki”. Ten cel jest nieprecyzyjny, nieosadzony w czasie, nie ma wbudowanego żadnego mechanizmu mierzącego efekty. Spróbujmy go więc trochę podrasować. Wstępna analiza takiego celu mogłaby wyglądać tak. Mam lekką nadwagę i brzuszek, źle się odżywiam i uprawiam mało sportu. Nic dziwnego, że moja obecna sylwetka jest dla mnie powodem do wstydu. Jak widać z prostego „Chcę poprawić wygląd sylwetki” wyłoniło się kilka nowych informacji: źle się odżywiam, nie uprawiam sportu, moja obecna sylwetka jest dla mnie powodem wstydu. Tyle informacji udało nam się uzyskać przez szybkie pochylenie się nad samym celem. Idźmy dalej tym tropem. Nie za bardzo wiem, w jaki sposób miałbym sobie poradzić. Nie wiem, co konkretnie miałbym zrobić, żeby zmienić tę sytuację. Może dlatego zamiast kupować karnet na siłownię, poświęcę miesiąc na doedukowanie się w tej tematyce. Do tego zredukuję spożycie słodyczy i alkoholu oraz wprowadzę do mojej codziennej rutyny spacery. Już zaczyna to wyglądać coraz lepiej. Myśli powoli zaczynają się konkretyzować. Najbliższe 30 dni poświęcę zatem na te trzy rzeczy. Po pierwsze: słodkie będę jadł najwyżej raz dziennie, a nie 10 razy dziennie jak obecnie. Po drugie: każdego wieczoru wyjdę na krótki spacer. Po trzecie: codziennie przeznaczę 30 minut na czytanie o treningach i diecie. I teraz wszystko pięknie gra! Cele są konkretne, precyzyjne, łatwe do zmierzenia, realistyczne i osadzone w czasie. W tym przypadku ogólny cel to wytrwać w tych postanowieniach, plan zaś to opis częstotliwości wykonywania tych czynności. Nie jest to może plan najambitniejszy, ale skrojony na miarę możliwości danej osoby. Jest krótkoterminowy i ma charakter przygotowawczy. A jakby wyglądało to w przypadku planu bardziej złożonego? Sprawa może wydawać się łatwa, ale budowanie mądrego planu jest czynnością skomplikowaną. Zwłaszcza jeśli mamy wprowadzić do niego jakieś narzędzia mierzące efekty. Załóżmy, że nasz bohater w ciągu tego miesiąca wytrwał w swoich postanowieniach. Dowiedział się przy okazji dostatecznie wiele na temat treningu i diety i jest gotów poczynić dalsze, bardziej konkretne kroki. Mam przynajmniej 14 kg tkanki tłuszczowej do stracenia, żeby osiągnąć poziom, który będzie dla mnie w miarę satysfakcjonujący (jak sądzę – dopiero w dalszej perspektywie będę mógł to zweryfikować). Nie chcę za bardzo szaleć, zresztą mam też dużo innych obowiązków, więc dam sobie na wykonanie tego zadania 7 miesięcy, co daje 2 kilogramy na miesiąc, czyli 0,5 kilograma na tydzień. Założę zeszyt, w którym będę spisywać swoje postępy. Będę notować przebieg moich treningów (znalazłem jakiś plan treningowy dla osób początkujących, myślę, że będzie dla mnie odpowiedni) oraz to, jak mocno trzymałem się rozpiski żywieniowej (zacznę liczyć kalorie za pomocą aplikacji). Raz na dwa tygodnie będę się ważyć i będę zapisywać ten wynik na pierwszej stronie zeszytu wraz z podaną datą. Jeśli tempo postępów spadnie poniżej przewidywanych 2 kilogramów na miesiąc, wprowadzę kilka zmian. W pierwszej kolejności lekko zmniejszę spożycie kalorii. Jeśli to nie pomoże w ciągu dwóch tygodni, to nieco wydłużę czas trwania treningów. Jeśli to dalej nie pomoże, to zgłoszę się do kogoś po profesjonalną pomoc w ułożeniu nowego planu żywieniowego i treningowego. Zauważ, że teraz mamy do czynienia z całkiem precyzyjnym planem i z jasno określonym celem. Mało tego, wprowadzone jest nawet kilka planów awaryjnych, które zostaną odpalone w momencie, kiedy pomiar wagi będzie gorszy niż planowany. To również istotna część każdego planu. Warto pisać plan awaryjny, który będzie naszym kołem ratunkowym, kiedy coś pójdzie nie tak. Nie daje to oczywiście żadnej gwarancji sukcesu, ale minimalizuje ryzyko porażki. W tym momencie masz wystarczającą ilość informacji i przykładów, żeby przystąpić do analizy własnych celów i pisania planu - do dzieła!
  4. Witam mam 29lat 180cm wzrostu i waźe 78kg. Postanowiłem wziąć się ostro za swoją sylwetkę no ale niestety robie to bez niczyjej pomocy. Mój trening wygląda następująco. 1 dzień Klatka.trzy ćwiczenia na ławce prostej. rozpiętki, wyciskanie sztsngielek oraz przenoszenie sztangielki za tył głowy. Serie 6×15. 2 dzień biceps triceps i plecy. Podnoszenie sztangieleg w pozycji stojącej. Podnoszenie sztangielki za głową oraż wymachy na ławce leżąc na brzuchu serię również 6×15 . 3 dzien. Nogi i brzuch. Wyroki ze sztangielkami przysiady oraz unoszenie nóg leżąc na plecach na ławeczce serię również6×15 po tych dniach treningowych powtarzam zabieg i od nowa wtedy robie tylko wolna niedziele od treningu. Dodam że ćwiczenia robie w domu ok godz 20 i poświęcam na nie conajmniej godzinę.posiłki staram się jeść o rownych godzinach . Dodam że pracuje fizyczniejeżeli ma to znaczenie. Pomóżcie bo wkładam w to wiele pracy a na pewno robie coś źle
  5. Trening Cardio - czym jest i jakie są efekty? Trening cardio to trening, który odbywa się w strefie tlenowej. Jest to zestaw ćwiczeń, które charakteryzują się niską intensywnością. Trening cadio to na przykład jazda na rozedrze i bieganie w umiarkowanym tempie, powolne pływanie, czy jogging. Podczas takich ćwiczeń tempo tętna nie powinno przekraczać określonego poziomu, czyli na przykład 130-160 uderzeń serca na minutę. Co to jest trening cardio? Znaczenie treningu cardio dla każdego jest inne. To co dla doświadczonego sportowca, jest ćwiczeniem cartio, dla innych może być już intensywnym treningiem wytrzymałościowym. Podczas tego treningu najważniejsze jest tętno. Jednak dla każdego z nas próg tętna, kiedy aktywowane zostają przemiany beztlenowe, jest inny. A to oznacza, że ten sam trening dla jednej osoby będzie treningiem cardio, a dla kogoś innego będzie przebiegać w strefie beztlenowej, co oznacza, że podczas jego wykonywania, wytwarzana zostanie duża ilość mleczanów. Jeśli chcemy ustalić próg przemian aerobowych możemy udać się na badania. Jednak osoby, które nie zajmują się sportem wyczynowo nie muszą ustalać PPA. Jakie efekty daje nam cardio? Dzięki ćwiczeniom kardio poprawia się nasza wytrzymałość jednak nie siłowa, a ta w strefie tlenowej. To więc oznacza, że możemy biec na dłuższe dystanse w określonym tempie, jechać na rowerze lub wykonywać długie i szybkie marsze. Treningi cardio mogą nam również pomóc w pozbyciu się tkanki tłuszczowej. Jednak w tym celu ćwiczenia należy połączyć z dobrze zbilansowaną dietą redukcyjną, która wspomoże zmniejszenie masy tłuszczowej naszego ciała. Jak każdy z nas zdaje sobie sprawę, sport to zdrowie, jednak nie każdy z nas może pozwolić sobie na intensywne treningi. A cardio może być dla tych osób rozwiązaniem. Są to ćwiczenia, które zaleca się osobom, które chcą poprawić swoją koncesję, wyszczuplić sylwetkę i wzmocnić układ mięśniowy. Należy jednak pamiętać, że to jak wyglądać powinny treningi cardio zależy od nas i naszej wytrzymałości, a jeśli chcemy osiągnąć najlepsze efekty koniecznie jest dostosowanie trwania treningów, częstotliwość ćwiczeń i ich intensywność. Jak powinny wyglądać ćwiczenia cardio? Jeśli chcemy osiągnąć zadowalające efekty to powinniśmy na początek stworzyć plan treningowy dopasowany do naszych możliwość. Jednym z częstych błędów jaki popełniamy, jest to, że chcemy osiągnąć efekty w jak najszybszym czasie, więc ćwiczymy zbyt intensywnie, ale za to przez krótki czas. Niestety to nie pomoże nam osiągnąć wyznaczonego celu, a może doprowadzić do przetrenowania. Jeśli chcesz zacząć ćwiczyć, to zacznij na spokojnie. Najlepiej jeśli wybierzesz jedną z poniżej wymienionych aktywności fizycznych: Bieganie, Pływanie, Jazda na rowerze, Aerobik, Jazda na rolkach, Kajakarstwo, Wioślarstwo. Najlepiej jeśli twoje treningi trwać będą od trzydziestu minut do godziny. A ich częstotliwość to przynajmniej trzy razy w tygodniu. Jeśli chcesz poprawić efektywność treningów cardio, to podczas ćwiczeń wybieraj takie aktywności, które angażują do pracy jak najwięcej partii mięśni. Dzięki temu szybciej zobaczysz efekty swojej pracy w postaci spalonej tkanki tłuszczowej, wyraźniej wyrzeźbionych mięśni, lepszej kondycji i wytrzymałości w strefie tlenowej. Czy cardio jest dla każdego? Jest to rodzaj ćwiczeń, które są wskazane i bezpieczne dla każdego. Jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań od lekarza, to trening aerobowy może być sposobem na wzmocnienie kondycji organizmu dla każdego z nas. Jeśli więc chcesz rozpocząć aktywność fizyczną, ale jeszcze nigdy tego nie robiłeś, to zamiast zabierać się za intensywne treningi siłowe lub interwałowe możesz zacząć razem z treningami cardio, by później wkroczyć na wyższy poziom. Dzięki tym ćwiczeniom zwiększysz swoją wytrzymałość oraz poznasz możliwości swojego ciała, a to pomoże ci stworzyć idealny plan treningowy, jeśli później zechcesz trenować w inny sposób. Pamiętaj również, że nigdy nie musisz rezygnować z treningów cardio. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowa najlepiej jeśli w ciągu jednego tygodnia odbędziesz dwa treningi o wysokiej intensywności oraz trzy o umiarkowanej.
  6. Witam. Jak w nagłówku poszukuje dobrego treningu dla żołnierza, chodzi mi o siłownię i bieganie gdyż z bieganiem idzie mi ciężej niż z siłownia. W wojsku mamy określone czasy na oceny i staram się jakoś pogodzić to wszystko jak się da. Biegam 3km codziennie od pon do pt o godz 6:00 siłownia 4xw tyg od pon do czw więc są możliwości ale już nawet efektów brak z mojej samodzielnej walki. Waga 90kg Wzrost 183cm Intensywność i możliwość ćwiczeń jak w opisie Ogólnie wyrabiam czas 14:00 a do maja chciałbym 11:30 co daje 2:30min do nadrobienia. Robię 7 drążków silowo a 10 z wymykiem Brzuszki to nie problem ale tkanka na brzuszku już tak Dieta to co Żonka ugotuje to zjem hehe. Potrzebuje dobrego treningu na siłownię i bieganie a sam już nie wiem jak zrobić by efekty były lepsze.
  7. Witam bardzo serdecznie wszystkie użytkowniczki oraz użytkowników tego forum. Chciałbym przedstawić mój problem, a raczej kilka problemów na które się natknąłem. Najpierw może krótki opis mnie: jestem chłopakiem, 15 lat, 171 cm, 66,5 kg, forma fizyczna nienajlepsza lekko mówiąc, a właściwie to od zawsze zaniedbywana, do tego mam płaskostopie, lekkie skrzywienie kręgosłupa na prawo oraz prawą stopę dłuższą o centymetr od lewej. Właściwię to moją przygodę z ćwiczeniami zacząłem w tym roku w styczniu, ćwiczyłem co wieczór codziennie 6 serii: 20 przysiadów, 2 minuty biegu w miejscu, 10 brzuszków, 5 pompek, i 10 skłonów. Na początku takie coś wraz z dietą, a raczej z zrezygnowaniem ze słodyczy zadziałało, straciłem około 5-6kg, ale po 3 miesiącach właściwie przestałem widzieć efekty czegokolwiek, moja forma nie zwiększała się zbytnio, a waga stała w miejscu 64kg. Zgubiłem wtedy motywację, i przybrałem parę kilo do 67,5kg. W te wakacje postanowiłem, że znowu zacznę ćwiczyć, i tym razem wyrobię sobie formę, schudnę zbędne kilogramy oraz wyrzeźbię sobie mięśnie pośladkowe. Do tego, aby wyrzeźbić sobie pośladki zalecał on używanie tej aplikacji na telefon, codziennie 5 minutowe ćwiczenia na pośladki (ćwiczyć codziennie po kardio/bieganiu. Robiłem ten program w nadziei na poprawę formy i sylwetki, ale od samego początku miałem wrażenie, że robię coś nie tak... Z jednej strony czułem zmęczenie, byłem spocony po każdym treningu, ale nie czułem takiego specyficznego bólu mięśni, a tym bardziej pośladków, nie miałem zakwasów... W końcu po 2 tygodniach, i straceniu tylko 1 kg mimo jedzenia 3 posiłków doszłem do wniosku, że coś robię źle. Spróbowałem poczytać na internecie poradniki jak poprawnie wykonywać ćwiczenia, ale przy byciu zbombadowanym sprzecznymi wskazówkami i skomplikowanymi informacjami za bardzo mi to nie pomogło, i to wszystko przy wygooglowaniu zwykłego przysiadu! Pytam zatem, co zmienić, co poprawić, żeby schudnąć i wyrobić sobie pociągający tyłek? Jak poprawnie ćwiczyć, co ćwiczyć?
  8. Spalanie kalorii Przez wiele lat stosowano różnego rodzaju metody mające za zadanie zredukować poziom tkanki tłuszczowej w naszym organizmie. Jednak jednym naprawdę efektywnym sposobem jest wprowadzenie naszego ciała w stan tzw. deficytu kalorycznego. Oczywiście możemy do tego celu wykorzystywać najróżniejsze metody treningowe, dietetyczne czy suplementacyjne, jednak zawsze cel jest ten sam – sprawić by nasze ciało wykorzystywało na co dzień więcej kalorii niż dostarczamy. W tym artykule przedstawimy kilka metod które mogą nam spalać kalorie, a co za tym idzie prowadzić do skutecznej redukcji tkanki tłuszczowej. Treningi siłowe Jest to bardzo popularna metoda polegająca przede wszystkim na ćwiczeniach oporowych z wykorzystaniem sztangi, hantli, maszyn treningowych czy ciężaru własnego ciała. Jeszcze do niedawna była preferowana przede wszystkim przez mężczyzn, jednak według wielu badań kobiety coraz częściej korzystają z treningów siłowych gdyż pozwalają na świetne rozwijanie sylwetki. Dzięki bardzo dużej swobodzie wyborów ćwiczeń i łatwej możliwości kontroli postępów trening siłowy jest bardzo atrakcyjny i nie nudzi się po dłuższym stosowaniu. Wydatek kaloryczny podczas treningu na siłowni zależy przede wszystkim od rodzaju wybranych ćwiczeń, intensywności treningu oraz jego objętości. Podczas redukcji warto skupić się na złożonych ćwiczeniach które kompleksowo angażują całe nasze ciało. Bieganie Jest to prawdopodobnie najpopularniejsza forma treningu aerobowego, a nie kiedy łatwo może przybierać również postać treningi interwałowego. Dużą zaletą biegania jest bardzo pozytywny wpływ na zdrowie np. serce, krążenie czy poziom cholesterolu. Jest to także świetne rozwiązanie jeśli zależy nam na wypracowaniu solidnej kondycji, nie bez powodu bieganie jest elementem niemal każdego sportu i stanowi bazę do przygotowania motorycznego. Aby biegać nie potrzebujemy profesjonalnego sprzętu czy sali treningowej, a jedynie chęci oraz dobrej jakości obuwia. Wiele miast organizuje często różnego rodzaju biegi więc może być to dla nas dodatkowa motywacja do treningów. Ten rodzaj aktywności pozwala zużywać bardzo duże ilości kalorii oraz łatwo wprowadzać dodatkowe elementy jak np. krótkie sprinty które poza dodatkowym zużyciem energetycznym przyspieszają również metabolizm spoczynkowy. Pływanie Jest to bardzo przyjemny sposób na spalanie dużej ilości kalorii połączony z przyjemnością. Co ważne pływanie jest świetną alternatywą dla osób z dolegliwościami zdrowotnymi które nie mogą nadmiernie obciążać np. stawów. Pozwala na regeneracje układu mięśniowego oraz może być dodatkowym uzupełnieniem aktywności o innej charakterystyce. Pływanie podobnie jak inne wysiłki o umiarkowanej intensywności bardzo dobrze wpływa na krążenie i układ oddechowy. Aktywności dnia codziennego Spalanie kalorii odbywa się nie tylko w czasie specjalnie zaplanowanego treningu, lecz podczas całego dnia. Jeśli chodzimy, sprzątamy mieszkanie, wykonujemy pracę fizyczne nasze ciało również zwiększa swój wydatek energetyczny. Warto zatem z tego korzystać i dbać o sylwetkę nie tylko przez kilka godzin treningowych w tygodniu, ale pośrednio również przez cały czas. Jeśli zatem mamy możliwość skorzystania ze schodów zamiast windy warto to zrobić, podobnie jak pójść pieszo na niewielkie zakupy itp. Przykładów tego typu jakie możemy wdrożyć każdego dnia jest bardzo wiele i naprawdę mogą one sprawić, że ilość zużywanych przez nas kalorii będzie znacznie większa. Zwiększenie podaży białka Białko odgrywa kluczową rolę podczas redukcji tkanki tłuszczowej i prawdą jest oczywiście stwierdzenie że kaloria nie jest kalorii równa. Dostarczając większe ilości białka przyspieszamy nasz metabolizm i potrzebujemy pozyskiwać większe ilości energii do jego odpowiedniego wykorzystania. Oczywiście nie należy spożywać tylko i wyłącznie samego białka, jednak podwyższona jego podaż do poziomu około 2-2,5 g na każdy kilogram masy ciała może przynieść nam bardzo dobre rezultaty. Suplementacja boosterami metabolizmu Istnieją na rynku skuteczne suplementy pomagające zwiększyć nasz codzienny wydatek kaloryczny. Skierowane są przede wszystkim dla osób które na skutek niewłaściwego odżywiania czy dużych wahań wagi rozregulowały swój metabolizm i mimo dostarczania mniejszej ilości kalorii od swojego zapotrzebowania nie są w stanie zredukować tkanki tłuszczowej. Aby wyjść z takiego stanu konieczne jest przywrócenie prawidłowego rytmu pracy między innymi naszej tarczycy. Jest to jedno z zadań jakie spełniają boostery metabolizmu. Pozwalają one na wzrost naszego zapotrzebowania nawet o kilkanaście procent względem obecnego stanu.
  9. Zacznę od początku Wcześniej dużo biegałam , ćwiczenia bez obciążenia i oribitrek , zmieniłam to tylko na trening siłowy, zaczęłam 10 miesięcy temu. ( w domu ze sztangą i z hantlami ) teraz ćwiczę 3 razy w tygodniu ponad godzinę . Chciałam zgubić parę kilo i to się udało a zarazem leciutko wyrzeźbić ciało . Nie jestem żadnym specem więc może jest to za krótki okres żeby efekty były widoczne , jednak górne partie ciała się zmieniają , ciężko mi zgubić brzuch , oraz wysmuklić nogi . Mój trening składa się z 12 ćwiczeń w 4 seriach po 10 powtórzeń . W sumie od tych 10 miesięcy jestem na redukcji nie dużej bo około 200-300 kalorii . Przeważnie odżywiam się dobrze , liczę kalorie , piję białko raz dziennie . Co robię źle że nie ma tych efektów? Może powinnam zacząć jeść więcej i zwiększyć obciążenie (teraz jest około 10 kg ) ? Lub do treningu włączyć dodatkowo bieganie ? Z góry dziękuję za pomoc
  10. Witajcie. Szukam kogoś kto stosował ANS Slim Factor. Jakie były efekty? Jakie ćwiczę wykonywaliscie?
  11. Witam, Mam 17 lat i ćwiczę od roku. Potrzebuję dobry plan treningowy. Mój sprzęt do ćwiczeń: Ławeczka z rozpiętkami i modlitewnikiem, Drążek, Gryf. Z góry dziękuję za odpowiedź.
  12. Hej. Jestem dziewczyną i mam zamiar przejść na masę. Mam 168cm wzrostu i ważę 47.5kg. Ćwiczę siłowo 3-4 razy w tygodniu. Niestety nadal mam problem z dobraniem makro i kalorii. Jestem początkująca i nie wiem jak się do tego zabrać. Jak powinnam to wyliczyć? Z góry bardzo dziękuje za pomoc?
  13. mam dość nietypowe pytanie. ciekawi mnie bardzo temat planowania treningów, oraz całego tygodnia pod kątem aktywności fizycznych.ja korzystam z planerów, które sama zaprojektowałam, ale zastanawiam się jak inni sobie radzą. korzystacie z jakiś aplikacji? macie jakieś sprawdzone sposoby? czy idziecie na żywioł. w moim wypadku nigdy się to nie sprawdzało, bo zapominałam co miałam robić lub wykręcałam się, dlatego pomysł z drukowanymi planerami tak fajnie się u mnie sprawdza, ale chciałabym poznać sposoby innych.
  14. Cześć jestem tutaj od niedawna i mam mały problem w związku z moją budową ciała. Mianowicie tak mam 15 lat dużo jeżdżę na rowerze a problem jest taki że dobrze wycwiczylem mięśnie ud ale nigdy nieskupiałem się na klatce piersiowej która jest dużo węższa od dolnych partii ciała. Nieczuje sie najlepiej z tym że w biodrach i nogach jestem dużo szerszy niż w klatce piersiowej. Może znacie jakies cwiczenia dzięki którym można rozciągnąc klatke piersiową i rozbudowac jej mięśnie ? Z góry dziękuje za odpowoedzi. Pozdrawiam
  15. Witam. Zanim dojde do sedna sprawy to opiszę. Mam prawie 40che na karku. Ok pół roku trenuję kick boxing, ale nie zawodowo, raczej ogólnorozwojowo. Mocna rozgrzewka, trening i sparing 3x w tygodniu. Teraz miałem przerwę bo lipiec sierpień nie było. W trakcie przerwy biegalem krótkie dystanse z ćwiczeniami, taki 20-30minutowy interwał. Ostatnio zamiast biegania zacząłem w domu robić trening turbospalanie kardio kick boxing z portalu centrum sportowca. Trening trwa 20min i jestem po nim zlany potem. Polega on na wykonywaniu ćwiczeń kickboxerskich przez 20 minut z jedną krótką przerwą. Mam jednak po tym treningu lekkie bóle w klatce piersiowej i pieczenie, trochę też w karku. Chciałem zapytać czy to normalne, czy to jest związane z mikrouszkodzeniami mięśni które się rozciągają w czasie treningu? Co prawda miałem nawet lekkie bóle w barkach. Serce badalem w szpitalu ekg i krew ciśnienie itd. Wszystko super. Dodam że przed tym treningiem nie robię rozgrzewki i sam trening też jej nie zawiera. Nie wiem za bardzo czy powinienem się czegoś obawiać czy robić dalej swoje. Z medycznego punktu widzenia te treningi nie obciążają serca, wręcz przeciwnie. Pytałem 3 kardiologów i wszyscy zgodnie stwierdzili, że gdyby to były treningi silowe z cieżarami to mogłbym się obawiać o arytmię (coś mówili o pompowaniu krwi przez serce z róznymi prędkosciami), ale nie przy czymś takim. Byłbym wdzięczny za informacje. Z góry dzięki
  16. Witam. Trenuję na siłowni od 6 miesięcy, obecnie co drugi dzień po dwie grupy mięśniowe + brzuch, po każdym treningu 10 minut chodzę bardzo szybkim tempem na bieżni pod górkę. Mam 19 lat, 190cm wzrostu, ważę 80kg i chciałbym zwiększyć masę mięśniową. Stosuję dietę wysokobiałkową (około 2-2,5g białka na kg masy ciała, dużo węglowodanów oraz mało tłuszczy). Dotychczas ćwiczyłem bez żadnej suplementacji. Chciałem zapytać czy warto brać oraz w jakich dawkach: glutaminę, kreatynę, BCAA? A może coś jeszcze innego? Czy suplementy stosuje się tylko w dni treningowe, czy także w pozostałe? Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź!
  17. Witam potrzebuje pomocy lub dobrej rady w zmianie treningu otóż mam 18 lat 185 cm wysokości i 78 kg ćwiczę od niemal że 2 lat np z 5 serii pompek po okł 50 powtórzeń kilka serii na kółkach gimnastycznych oraz pompek z uchwytami ( głębokie zejście) czasem dokładam do tego z 4 serię na prowizorycznej ławeczce po 30 powtórzeń okł 50/60 kg obciążenia ( tak wiem że to mało i bardziej na rzeźbę niż rozrost mięśni) co do odżywiania jem porządnie podobnie i z snem i spożywaniem mleka (prawdziwego nie tej białej wodo dy z kartoniku z dyskontów) do sedna nadal nie widzę większych efektów :c liczę na jakieś rady lub wskazówki ps. nie mam dostępu siłowni, zdaję sobie z tego sprawę że to dużo nie ułatwia. Liczę na pomoc
  18. Sporty Walki ... techniki, humor ... podróże, Wysiłki ... małe i duże, DragonBall ... smocze kule, świetne miejsca ... krajobrazy, zwierzęta ... zabawy, Pytania ... odpowiedzi, życie mistrza ... więcej wiedzy, tatuaże ... masaże, pyszności ... potrawy, nauka ... podstawy, przepisy ... ciekawy? ????? https://www.youtube.com/channel/UCrPHhEOMm92HChWsZm6tb9w Znajdziecie to wszystko na jedynym w swoim rodzaju takim w Polsce kanale #YouTuBe utalentowanego, z niezwykle pozytywnym i humorystycznym nastawieniem na świat mistrza organizacji KSW w wadze półśredniej, Diabła Tasmańskiego, Borysa Mańkowskiego! Człowieka niezwykle ambitnego, wciąż dążącego do spełniania wcześniej postawionych przez siebie celów. Na jego kanale znajdziecie między innymi porady w Sztukach Walki, pierwszych sparingach, najczęściej popełniane przez zawodników błędy, świetne najbardziej lubiane kombinacje ciosów takiego fenomenalnego zawodnika jakim jest Mike Tyson. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, ZASUBSKRYBUJ JUŻ TERAZ! i ciesz się nowymi wyzwaniami treningowymi stworzonymi specjalnie dla Ciebie! A jeśli jeszcze nie miałeś z tym styczności, nie zastanawiaj się i zacznij już teraz! Szlifować swoje podstawy wraz z Mistrzem! Serdecznie "polecam Piotr Fronczewski"! #Subskrybować! ?? https://www.youtube.com/channel/UCrPHhEOMm92HChWsZm6tb9w
  19. Witam. Mam 17 lat Waga 76kg Wzrost: 186 cm. Od paźdzernika zacząłem ćwiczyć w domowej siłowni. Głownie skupiałem się na bicepsie, oraz klacie. Na klatę brałem 35kg po 13 powtórzeń około 6-7 serii na spokojnie. (Wyciskanie na płaskiej) Na łape brałem po 12kg po 10 powtórzeń 8 serii, z lewą było gorzej, ponieważ słabsza ale nie dawałem za wygraną. (Nie wiem jak to się fachowo nazywa, po prostu hantel w łape i zginanie w łokciu). Miałem chwile przerwy. Od poniedziałku zapisuje się na siłownie i biorę się ostro do roboty. Chciałbym zapytać czy macie jakieś przykładowe plany treningowe, lub moglibyście mi to jakoś rozpisać mniej wiecej na każdy dzień prócz soboty/niedzieli, ponieważ wtedy nie mam dostępu do siłowni. Co do suplemetacji: Zamówiłem białko, oraz kreatynę- jeśli można też poproszę rozpisanie zażywania tego Jeśli chodzi o dietę, wyliczyłem że potrzebuje 2650 kcal aby utrzymać wagę, więc będę brał to pod uwagę. Z góry dziękuje za pomoc ! Pozdrawiam !
  20. TRENING DO NIEUDANEJ PRÓBY NIEZBĘDNY DLA MAKSYMALNEGO WZROSTU MIĘŚNI ? Najbardziej hardkorowi bywalcy siłowni podchodzą do treningu oporowego w sposób: wszystko albo nic. Jeśli nie robisz każdej serii do nieudanej próby (albo nawet dłużej), to znaczy, że nie ćwiczysz wystarczająco intensywnie. Przynajmniej tak twierdzą. Podobne poglądy na temat dobroczynnych efektów takiego treningu mają nie tylko ćwiczący, ale podzielają je także naukowcy zajmujący się sportem. Dzięki temu założenie, że mięśnie rosną najlepiej w odpowiedzi na trening do nieudanej próby, zyskuje coraz więcej zwolenników. Jednak mimo że w wielu kręgach uznaje się to za fakt, nie istnieją jednoznaczne dowody na to, jak bardzo intensywny musi być trening, żebyśmy mogli zaobserwować u siebie optymalne zmiany. Intensywność wysiłku włożonego w daną serię najłatwiej zmierzyć poprzez obserwację momentu, w którym następuje u nas nieudana próba, czyli chwila, w której nasze mięśnie nie są w stanie wykonać kolejnego pełnego powtórzenia bez pomocy. Podstawą dla tej metody treningu jest założenie, że w takiej sytuacji następuje pobudzenie wszystkich włókien mięśnia docelowego, które jest niezbędne do osiągnięcia maksymalnej hipertrofii. Jeśli włókna nie zostaną aktywowane, nie będą miały bodźca do wzrostu. W badaniu EMG przeprowadzonych podczas treningu z niewielkim obciążeniem wykazano, że napięci mięśni wywołane przez zmęczenie skutkuje ich zwiększoną aktywnością, jednak wraz ze wzrostem obciążenia ta zależność się zmniejsza. Dlaczego? Włókna szybkokurczliwe (najsilniejsze i najmocniejsze włókna mięśniowe) zostają pobudzone niemal w tym samym momencie, gdy zaczynamy podnoszenie dużych ciężarów, ponieważ takie ćwiczę nie wymusza użycie dużej siły już od początku. Trening z mniejszymi obciążeniami jest inny, ponieważ aktywacja najsilniejszych włókien jest opóźniona, bo z początku nie potrzebujemy dużej siły. Wraz z narastaniem zmęczenia aktywowane są kolejne włókna mięśniowe, które wspomagają ruchy. Jeśli weźmiemy to wszystko pod uwagę, okazuje się, że potrzeba ćwiczenia do nieudanej próby z dużymi ciężarami jest o wiele mniejsza. Mówi się również, że trening do nieudanej próby pobudza rozwój mięśni poprzez zwiększenie stresu metabolicznego. Istnieje wiele dowodów na to, że nagromadzenie metabolitów – związków powstających w procesie tworzenia energii - zwiększa odpowiedź metaboliczną na trening siłowy. Logicznie rzecz biorąc, ćwiczenie do nieudanej próby musi zwiększyć zapotrzebowanie na energię i tym samym prowadzić do gromadzenia większej ilości metabolitów. Takie założenie może być również dowodem na to, że warto dawać z siebie wszystko. Nie wiadomo jednak, czy dodatkowy stres metaboliczny powstały podczas takiego treningu faktycznie prowadzi do istotnego zwiększenia ilości białek w mięśniach w porównaniu do serii wykonywanej tradycyjnie. Można założyć, że istnieje pewien poziom stresu metabolicznego, po przekroczeniu którego nie występują już żadne dodatkowe efekty. Badacze bardzo rzadko przyglądają się temu, jakie hipertroficzne zamiany zachodzą w organizmie podczas ćwiczeń aż do nieudanej próby w porównaniu z mniej intensywnymi treningami. W jednym z często cytowanych badań, którego wyniki popierają zasadność treningu do nieudanej próby, naukowcy porównali przyrost mięśni u mężczyzn ćwiczących amatorsko, którzy przeszli trening obejmujący kilka serii po dziesięć powtórzeń z sześćdziesięcio sekundową przerwą między seriami. Ćwiczenia, które wykonywali, to ściąganie linki wyciągu górnego, wyciskanie na maszynie siedząc i wyprosty nóg. Sęk w tym, że jedna z grup robiła wszystkie serie do nieudanej próby, a pozostali robili sobie trzydziesto sekundową przerwę w połowie każdej serii. Jak się pewnie domyślacie, podczas dwunastu tygodni badania osobom z grupy ćwiczącej do nieudanej próby udało się zbudować znacznie większą tkankę mięśniową niż osobom z drugiej grupy. Wyniki są bez wątpienia ciekawe, ale to nie znaczy, że taki trening powinien zastąpić tradycyjne ćwiczenia, kiedy przerywamy na jedno, dwa powtórzenia przed nieudaną próbą. Jedyny wniosek, jaki można wyciągnąć z tego badania, to fakt, że przerwanie treningu na pół minuty w połowie serii o średniej liczbie powtórzeń nie jest korzystne, więc nie jest to nic odkrywczego. W niedawno przeprowadzonym badaniu naukowcy porównali efekty treningu do nieudanej próby w przypadku bardziej tradycyjnych ćwiczeń siłowych. Dwudziestu ośmiu wcześniej niećwiczących młodych mężczyzn robiło cztery serie uginania ramion na poziomie 85% ich maksymalnego jednorazowego powtórzenia (1 RM). Badanym losowo polecono wykonywanie ćwiczenia do nieudanej próby, przy zachowaniu dwu sekundowych ruchów koncentrycznych i dwu sekundowych ruchów ekscentrycznych, lub zaprzestanie ćwiczeń mniej więcej na dwa powtórzenia przed nieudaną próbą, przy czym w tej grupie mężczyźni mieli wykonywać albo gwałtowny ruch koncentryczny i dwu sekundowy ruch ekscentryczny albo gwałtowne ruchy koncentryczne i ekscentryczne. Po dwunastu tygodniach średni przyrost masy w bicepsie u wszystkich badanych wyniósł 11% i nie odnotowano żadnych znaczących różnic między ćwiczącymi z różnych grup. Musimy pamiętać, że mężczyźni ćwiczyli z ciężkimi obciążeniami równymi 6 RM. Dlatego też można stwierdzić, że trening do nieudanej próby staje się mniej istotny wraz ze zwiększeniem obciążenia, co pokrywa się z wynikami wyżej wspomnianego badania dotyczącego aktywacji mięśni. W tym badaniu pojawił się jeszcze jeden mały problem: grupa, która nie ćwiczyła do nieudanej próby, w rzeczywistości wykonywała jedną serię do nieudanej próby pod koniec każdego tygodnia, żeby określić ciężar, z którym będą ćwiczyć przez kolejny tydzień. Nie wiadomo, czy miało to jakikolwiek wpływ na wyniki badania. Musimy pamiętać, że długotrwałe ćwiczenie do nieudanej próby niesie ze sobą pewne skutki uboczne. Mianowicie zwiększa prawdopodobieństwo przetrenowania i wypalenia psychicznego. Izguierdo i inni odkryli, że poziom hormonów anabolicznych (IGF-1 i testosteronu) u aktywnych fizycznie mężczyzn, którzy podczas szesnastotygodniowego treningu siłowego ćwiczyli do nieudani próby, był obniżony w stanie spoczynku. Taki spadek jest oznaką przetrenowania, dlatego wygląda na to, że ciągłe ćwiczenie do nieudani próby jest szkodliwe. Co warto zapamiętać? Na podstawie nielicznych istniejących bada możemy stwierdzić, że korzyści płynące z treningu do nieudanej próby zależą od wielkości obciążenia. Jeśli ćwiczymy z dużymi ciężarami (załóżmy, że z takim powyżej 80% 1 RM danej osoby), w większości przypadków możemy sobie odpuścić trening do nieudanej prób Większość płynących z niego korzyści, a może nawet wszystkie, osi; gniesz, nawet jeśli przerwiesz trening jedno lub nawet dwa powtórzę nią przed nieudaną próbą. Z drugiej strony przy treningu z obciążeniem poniżej około 80% 1 RM warto przynajmniej niektóre serie wykonywać do nieudanej próby, ponieważ w takim przypadku aktywacja mięśni będzie większa. Co najważniejsze, powinieneś się powstrzymać i ni iść na całość przy każdej okazji, bo możesz się przetrenować. Najlepszym rozwiązaniem będzie opracowanie planu, kiedy ćwiczyć do nieudanej próby. W ten sposób zwiększysz aktywację mięśni i unikniesz negatywnych skutków przetrenowania organizmu. źródło: Muscular Development
  21. Podstawową metodą leczenia nadciśnienia tętniczego są środki farmaceutyczne. Niestety aż 42% pacjentów leczonych tą metodą nie osiąga docelowego poziomu ciśnienia (140/90 mmHg}. Efektywnym sposobem walki z nadciśnieniem są ćwiczenia aerobowe, trzydziestomlnutowe sesje wykonywane pięć razy v; tygodniu, jednak większość ludzi uważa, że szkoda na nie czasu. Philip Millar i jego współpracownicy z McMaster University wykazali, że ćwiczenia z przyrządem do wzmacniania siły chwytu, które badani wykonywali trzy razy w tygodniu przez osiem tygodni, wywołały spadek ciśnienia skurczowego ze 125 do 120 mmHg, zaś rozkurczowego z 90 do 87 mmHg. Treningi polegały na wykonaniu czterech dwuminutowych serii izometrycznych z obciążeniem wynoszącym 30% maksymalnego. Trening chwytu może być efektywną metodą obniżania ciśnienia dla osób, które nie mogą poświęcić zbyt dużo czasu na ćwiczenia. („Scandinavian Journal Medianę Science Sports" 2013, 23: 620-626)
  22. Pytanie: Czy trenowanie podwójnym splitem ma sens? Chodzi mi o to, czy przećwiczenie klatki w pierwszej kolejności, kiedy mam trenować klatkę i tricepsy, uniemożliwi mi peł­ną aktywację tricepsów? Trenuję tak od lat i odpowiada mi ten.system, ponieważ zanim zacznę trening tricepsów, są one już dobrze rozgrzane i trochę napompowane. Nie muszę stosować wielkich obciążeń, nie narzekam na brak pompy, często mam też zakwasy. Ale z drugiej strony, moje tricepsy nie są tak duże, jakbym sobie życzył. Czy uważasz, że mógłbym je lepiej rozwinąć, gdyby między treningiem klatki a tricepsów było te pół dnia przerwy? Odpowiedź: Zawsze musisz brać pod uwagę to, że mniejsze grupy mięśniowe są anga­żowane podczas treningu większych grup. Rzadko się trafia ktoś, kto jest w stanie zrobić pełny trening tricepsów po mocnej sesji na klatkę czy barki. Jeśli naprawdę przykładasz się do wyciskania na którąś z tych grup, to po prostu niemożliwe jest, byś rnógł przetrenować tricepsy z taką samą intensywnością. Włączenie ich do treningu z bicepsami w osobnym dniu albo zrobienie dwóch treningów dziennie, przy czym czas między nimi musi być wystarczająco długi, niewątpliwie pozwoli ci lepiej je przećwiczyć. Nie oznacza to, że po treningu klatki nie po­winieneś zrobić jednego czy dwóch ćwiczeń na tricepsy, każdego po trzy serie. Jeżeli ręce są słabym elementem twojej sylwetki, lepiej będzie je trenować osobnego dnia niż po tre­ningu dużej grupy, takiej jak klatka czy plecy. To samo odnosi się do każdej odstającej gru­py - poświęć trening tylko na nią, wkładając w tę sesję odpowiednią ilość czasu, koncen­tracji i energii! źródło: Muscular Development
  23. Każdemu zdarzają się niezbyt udane tre­ningi. Wydaje Ci się, że masz wystarczająco dużo siły i skupienia, ale nie udaje Ci się uzy­skać ani pompy, ani pieczenia, a następnego dnia nic Cię nie boli. Tak, to oznacza kiepski trening. Czasem nawet zrobisz takie dwa z rzędu. Czy to jest powód, abyś zrobić sobie przerwę w treningach? W żadnym wypadku! Potrzebę przerwy należy czuć dużo wcześniej. Organizm musi dać więcej sygnałów niż jeden czy dwa kiepskie treningi. One mogły się nie udać przez kiepskie jedzenie, stres czy nieprzespaną noc, ale absolutnie nie mogą być wymówką do robienia sobie przerwy od siłowni.
  24. Tylko od Ciebie zależy, jak dużo dasz z sie­bie na siłowni. Nie musi to być wcale tyle procent, na ile oceniasz swoje sity witalne w danej chwili. Przy delikatnie słabszym dniu nadal możesz dać z siebie 100% i tak powinie­neś czynić. Jest to jeden z czynników, który zawodnika czyni mistrzem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...