Jump to content

leszeks

Użytkownik
  • Content Count

    5
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Trzeba się porządnie odkwasić.... gdy organizm widzi zakwaszenie nie będzie chciał puścić tłuszczu, a na zapotrzebowanie energetyczne spali właśnie mięśnie. Nasz organizm magazynuje tłuszcz jako zapas w momencie gdy jest słabo odżywiony, w momencie jak organizm jest mocno zakwaszony co przy treningach jest oczywiste, organizm nie będzie chciał spalić tłuszczu zwłaszcza wewnętrznego, gdyż potrzebuje go w celu ochrony narządów wewnętrznych przed działaniem "kwasów". Tak samo tłuszcz jest traktowany jako magazyn dla toksyn, które pochłaniamy w zatrważających ilościach. Dlatego oprócz zbilansowanej diety bardzo ważne jest odkwaszenie organizmu i odtrucie z toksyn, czyli oczyszczenie.
  2. Dzięki Kazam za odpowiedź. Wypróbuję zestaw Inferno Apocalypse + Brawn Thyro-Lean + Erase Fast. Myślałem o dodaniu AD-3 ze względu właśnie na blokowanie estrogenu, ale faktycznie Erase Fast też ma tak działać. Zobaczymy. Jeżeli chodzi o dietę, to zobaczę, na razie z wagi spadło 1kg a biorę tylko po jednej kap ground zero dziennie (kilka sztuk mi zostało) przed głównym posiłkiem. Jak się przyzwyczaję do tej ilości kalorii to łatwiej będzie jeszcze obciąć. Na razie pracuję nad obcięciem węgli tak 10 - 15% poniżej tego co podaje FitnessPal. Białko codziennie trochę przekraczam ale to chyba dobrze. Dam znać za jakiś czas jakie efekty. pozdrawiam
  3. Witam ponownie, Wyżej opisywałem mój problem. 180cm wzrostu 86kg, brak wystającego brzucha, ale duużo tłuszu na brzuchu i klatce. Mało się ruszam w ciągu dnia. Mogę sobie pozwolić jak na razie na 2 max 3 treningi w tygodniu tak po godzinie (do tej pory był to basen). Z jedzeniem było kiepsko (bardzo nieregularnie, dużo wieczorem), ale już to poprawiłem i od niedzieli jestem na "diecie" - po prostu staram się jeść regularnie i zjadam ok 450 kcal mniej niż wynika z zapotrzebowania + więcej warzyw, mniej pieczywa itp. Mam jeszcze zamiar zmienić basen na bieganie 2x w tygodniu a basen jeden raz + ogólnorozwojowe ćwiczenia w domu jak czas pozwoli. Potrzebuję jeszcze dobrać do tego suplementację. Czy ktoś może się wypowiedzieć na temat takich zestawów suplementów: - Cannibal Inferno Apocalypse + Erase Fast + AD3 lub - Cannibal Inferno Apocalypse + Lean Xtreme + AD3 który będzie lepszy w moim przypadku, gdzie głównie chodzi mi o redukcję tłuszczy na brzuchu i klatce. Czy warto do któregoś dołożyć Cannibal Claw? Czy to już będzie za dużo?
  4. Kazam, Bardzo dziękuję za odpowiedź. Bardzo dobrze trafiłeś z tym żywieniem u mnie, bo ta kwestia leżyi to poważnie na łopatkach Śmiało mogę powiedzieć że śniadanie jem jak Król – jak zechcę to zjem. Obiad jak Książę – może zjem, może nie. A kolację jak Żebrak – jem wszystko co mi w ręce wpadnie + podjadanie w późnych godzinach. No niestety ale mimo iż jestem od 6.30 na nogach śniadania prawie w ogóle nie jadam. Najczęściej dopiero koło 10 – 11. później dłuugo nic i zaczynam koło 17 obiado kolację, która kończy się koło 23 mniejsza już o to. Poszedłem za twoją sugestią, poczytałem, zrobiłem bilans, zainstalowałem MyFitnessPal, zrobiłem szczegółowy bylans dwa dni z rzędu i wyszło ze jestem średnio ok 550 na plusie. Opracowuje sobie właśnie jakiś harmonogram posiłków na przyszły tydzień, ale zastanawiam się ile zrobić na minusie, 400 będzie ok? Zastanawiam się jeszcze nad suplementami. Na pewno będzie AD-3, zastanawiam się czy Lean Xtreme, czy FX, a może zastosować Cannibal Claw albo JetFuel Super Burn. Mam właśnie problem z doborem tego spalacza podstawowego...
  5. Witam wszystkich. Mam taki problem. 180cm, 86kg. brzucha wystającego nie mam, ale mam duużo tłuszczu odłożonego na brzuchu i klatce. Chciałem się tego pozbyć, przeczytałem ten temat i końcem lutego kupiłem GroundZero i Aflaburn. Stosowałem to razem. Wszystko fajnie, pobudzenie, zmniejszenie łaknienia (przez pierwsze 2 tygodnie, później łaknienie wróciło do normalnego poziomu) itp. Nie stosowałem jakieś specjalnej diety, w sumie żadnej, odżywiałem się tak jak normalnie. Trening? kiepsko. tylko sobota i niedziela godzinę pływania + pompki i brzuszki w domu, średnio co dwa dni brzuchy 6x15, pompki 4x15 czasem więcej. Efekt taki że wg wagi zeszło mi ok 1kg, a wg lustra powiedział bym że nic się nie zmieniło. Problem mam taki że mam naprawdę dużo obowiązków i bardzo mało czasu, który mogę poświęcić na jakieś treningi. Teraz pytanie, co zrobić żeby się pozbyć zalegającej pierzyny z kaloryfera. Zastosować jakiś inny zestaw, bardziej skuteczny? czy tu już musi wejść dieta i więcej ćwiczeń. Może bieganie zamiast basenu? Jakieś sugestie?
×
×
  • Create New...